Poradnik
Budżet weselny: jak go policzyć i podzielić
Nie podamy Wam „średniego kosztu wesela”, bo taka liczba nic nie mówi o Waszym. Pokażemy za to, jak policzyć własny budżet od kwoty, którą naprawdę macie, i jak pilnować go aż do ostatniej dopłaty.
Zacznijcie od kwoty, a nie od marzeń
Najpierw ustalcie, ile możecie wydać: oszczędności, to, co odłożycie do dnia ślubu, i to, co chcą dołożyć rodzice. Tę sumę zapiszcie jako plan całego wesela. Dopiero potem dzielcie ją na kategorie. Odwrotna kolejność, czyli zbieranie ofert i sumowanie ich na końcu, prawie zawsze kończy się kwotą większą niż ta, którą macie.
Kto za co płaci
W wielu rodzinach część kosztów biorą na siebie rodzice. Porozmawiajcie o tym wcześnie i konkretnie: czy rodzice dają kwotę do wspólnego budżetu, czy płacą za konkretne rzeczy, na przykład za salę albo za zespół. Przy każdym wydatku zapiszcie, kto płaci: Wy, rodzina jednego z Was albo ktoś inny. Wtedy na koniec wiadomo, kto ile już zapłacił i ile jeszcze ma zapłacić.
Liczba gości to największa dźwignia
Przyjęcie zwykle wycenia się „za talerzyk”, czyli za osobę. Koszt przyjęcia to cena talerzyka razy liczba gości, a dzieci często płacą tylko część ceny, zależnie od umowy z salą. Zanim podpiszecie umowę, policzcie koszt dla dwóch wariantów listy gości, na przykład z osobami towarzyszącymi i bez nich. Różnica bywa większa niż oszczędność na dekoracjach czy zaproszeniach.
Poprawiny wycenia się osobno. Zapytajcie salę, ile kosztuje drugi dzień i ilu gości się spodziewa.
Plan, zobowiązania, zapłacone
Budżet ma trzy liczby, które łatwo pomylić:
- plan to kwota, którą chcecie wydać na kategorię albo na całość,
- zobowiązania to kwoty z podpisanych umów i ustaleń,
- zapłacone to suma zaliczek, rat i dopłat, które już poszły.
Do zapłaty zostaje różnica między zobowiązaniami a tym, co zapłacone. Plan mówi, czy mieścicie się w budżecie; zobowiązania i zapłacone mówią, ile pieniędzy jeszcze musi się znaleźć i na kiedy.
Zaliczki i raty
Każdą zaliczkę i ratę zapiszcie jako płatność do konkretnego wydatku, z datą. Przy wydatku zapiszcie termin dopłaty. Dzięki temu nie zaskoczy Was trzy razy więcej przelewów w ostatnim tygodniu przed ślubem, niż się spodziewaliście. Zwrot zaliczki to płatność z minusem.
Zapas na niespodzianki
Zostawcie część planu niepodzieloną na kategorie. Zawsze pojawi się coś, czego nie było w pierwszym planie: dodatkowy nocleg, zmiana w menu, transport dla kilku gości. Ile odłożyć, zależy od tego, jak pewne są Wasze umowy.
Opłaty urzędowe
To jedna z niewielu pozycji, które znacie z góry. Opłata skarbowa za sporządzenie aktu małżeństwa wynosi 84 zł; przy ślubie konkordatowym 84 zł płacicie za zaświadczenie z USC. Ślub cywilny poza urzędem na Wasze życzenie kosztuje dodatkowo 1000 zł. Ofiarę dla parafii i organisty ustalacie z parafią.
Koperty to nie przychód w planie
Kopert nie wliczajcie do planu, bo nie wiecie, ile w nich będzie. Zapiszcie je po weselu, osobno od wydatków. Koszt netto wesela to zobowiązania minus koperty. Przy okazji zaznaczajcie, komu już podziękowaliście.
Kto widzi kwoty
Budżet to często temat delikatny. W WeddingYes kwoty, płatności i koperty widzą tylko właściciel wesela i partner. Rodzice czy świadkowie z dostępem do listy gości i zadań budżetu nie zobaczą.